Gto – Online games - Kreska.kurde.pl

Gto

Tuesday, October 16, 2007 - 01:27



Idąc nieprzerwanym szlakiem estetyczno-intelektualnych uniesień chciałbym przedstawić szerokiej publiczności kolejne znakomite dzieło. W mojej haniebnie nieskromnej opinii manga Great Teacher Onizuka to trzeci najważniejszy tytuł w historii polskiego fandomu M&A (zaraz po SM i DB), oraz jedno z największych wydarzeń w kulturze popularnej na przełomie wieku. Prędkość z jaką "Wirus Onizuki" infekuje młodzież jest doprawdy zawrotna, nawet biorąc pod uwagę tępo rozprzestrzeniania się informacji w dzisiejszym świecie. Manga została opublikowana w wielu krajach, zrealizowano też anime i wersję live action (tzn. z aktorami). Komiks zebrał też kolekcję nagród oczywiście z Kodansha Manga Award na czele.

Główny bohater Onizuka Eikichi to były członek gangu motocyklowego, absolwent "pięcioligowego" uniwersytetu, na Wydziale Nauk Społecznych zresztą, ex-kapitan ichniej drużyny karate i generalnie człek na pierwszy rzut oka mało rozgarnięty i odpowiedzialny. Ma 23 lata, jest obsceniczny i wciąż szuka dziewczyny, by przeżyć swój pierwszy raz, z którego to ostatniego faktu jest najwyraźniej niezwykle dumny. Z równym powodzeniem i w tym samym stylu szuka stałego zatrudnienia na zupełnie nieodpowiednich stanowiskach, szokując na rozmowach kwalifikacyjnych absurdalnymi żądaniami. Po każdym nieudanym interview siada pod schodami w centrum handlowym i gapi się pod spódniczki nastolatkom... Tak. To taki koleś... Jednym słowem na pierwszy rzut oka człowiek który ossstro przegrał swoje życie.


Mała zgadywanka na rozgrzewkę... co robi ta pani?

Cóż mógł zrobić w tej sytuacji jak nie zostać nauczycielem? W ogólniakach takie fajne laski... Tak. To taki koleś. Zawód z selekcją negatywną, stawiający nietypowe wyzwania. Nietypowe wyzwania zaś, domagają się nietypowych rozwiązań, tych zaś Onizuka ma całkiem sporo... Większość z nich będzie dla kogoś bolesna...

Nie trudno sobie wyobrazić jaki ładunek komiczny ma konfrontacja takiego człowieka z drętwym systemem edukacji. Eikichi jest dla współpracowników przykładem człowieka, jakim uczniowie stać się nie powinni. Jego wygląd i zachowanie wciąż budzi kontrowersje, w dodatku umyślnie lub nie ośmiesza on innych pracowników szkoły. A te jego metody... cóż, można powiedzieć, że są bardzo spektakularne.


Ta scena wygląda niemoralnie. Niestety nie jest jak myślicie.

Autor komiksu, Fujisawa Tohru nie ograniczył się jednak tylko do tego aspektu. Jasno dane jest do zrozumienia, że Onizuka pochodzi z Shonan prezentuje styl życia i zbiór wartości bliski współczesnemu pokoleniu młodych japończyków tzw. pasożytów, w przeciwieństwie do ośmieszanych w mandze salarymanów z pokolenia baby boom. Nie jest to jednak granie na zwykłych konfliktach pokoleniowych tzw. "wojnie domowej". Głęboki sens tej mangi to krytyka sposobu wychowywania ludzi w nowoczesnym kapitalizmie, gdzie marnuje się młodość, na tzw. "edukację" czyli pozorne wstępne przystosowanie do życia pełnego strachu i niewolniczej pracy, gdzie wartości są stopniowo wypierane przez konsumpcję (wiele razy pojawia się tu motyw samobójstwa).

[img][/img]
Uchiyamada. Wypadają mu włosy i kamienie nerkowe. Wiadomo czyja to wina.

Onizuka z początku wydaje się być pozbawiony jakichkolwiek predyspozycji i kwalifikacji do pracy nauczyciela. Okazuje się jednak, że poświęcając programową edukację na rzecz rozrywki, ratuje swoim uczniom dzieciństwo. W ten sposób dla wielu osób staje się pewnego rodzaju autorytetem. To jednak budzi głęboką zazdrość ludzi zżeranych przez życiową pustkę, ponieważ wywołuje poczucie (paradoksalnie!), że to oni przegrali swoje życie. Spiski na karierę i życie Eikichiego i ich nieoczekiwane rezultaty, stanowią więc główną siłę napędową fabuły.


Azusa... fajnie by było gdyby Oni ją zauważył.

W swojej i bohaterskiej walce o tytuł Największego Nauczyciela w Historii, Onizuka spotyka się z OGROMNÄ„ liczbą postaci. Większość z nich dokłada własne wątki, które przeplatają się z główną historią, a niektórzy jak np. "Temperówka" Saejima, mają na wyłączność własne rozdziały tworząc swego rodzaju odskocznię. Wyznam tutaj, że moim osobistym ulubieńcem jest dyrek Uchiyamada, który wielokroć wyciskał żewne łzy z oczu moich ("Moja Cresta!"). Biorąc pod uwagę sposób prowadzenia narracji, można powiedzieć, że mamy tutaj przypadek bohatera zbiorowego, którym jest grupa przyjaciół i znajomych Eikichiego. Przyjaźń jest jak się zdaje pierwszą spośród wartości gloryfikowanych przez autora mangi co prowadzi czasem do nieco zbyt lukrowanych zakończeń wątków. Tego typu wada jest jednak z pewnością do zniesienia, biorąc pod uwagę, że jest to przecież z założenia komedia.


Saejima, kumpel GTO. Prawdopodobnie najgorszy policjant na świecie...

Ostatnią kwestią do omówienia, czy raczej streszczenia jest zagnieżdżenie tej mangi w popkulturze. Nie chodzi tutaj wyłącznie o kultowe już koszulki, w które ubierają się młodzi ludzie na wzór bohaterów serii. Lista odniesień nie tylko do M&A, ale i do wielu innych, filmów, książek, serialów, miejsc i ludzi jest bardzo długa. Zachęcam do poczytania sobie stosownego hasła na angielskiej wiki. Osobiście powiem, że było to dla mnie doświadczenie bardzo... pouczające.

GTO to jeden z moich ulubionych tytułów, który gorąco każdemu polecam. Zarówno manga jak i anime są w sprzedaży w Polsce.

ps.


Mega LOL. Za to kocham ten komiks.

Comments

Kot 2007-10-16, 11:10
  • Kot forumowy
  • Wpisów: 5013
Cytat(Ritual @ 16-10-2007, 01:27) <{POST_SNAPBACK}>
Jednym słowem na pierwszy rzut oka człowiek który ossstro przegrał swoje życie.



*putinówka, już komiksy o Ritualu robią!
Everything dies ...
Ritual 2007-10-16, 11:10@90.156.11.152
No a myślisz, że czemu mi się ta postać tak podoba? To jest można powiedzieć parodia mego żywota, tylko nauczycielem jeszcze nie jestem.
Prymas 2007-10-16, 16:10
  • Parszywiec
  • Wpisów: 11
Cytat(Ritual @ 15-10-2007, 23:27) <{POST_SNAPBACK}>
Mała zgadywanka na rozgrzewkę... co robi ta pani?


Z tego, co pamiętam, to malowała sobie paznokcie (u stóp?) albo coś w ten deseń (co wygrałem?). Również bardzo polecam i mangę, i anime (live action nieco mniej), choć tylko na jeden raz, bo za drugim to już nie to samo i już się w sumie nic nowego nie odkrywa...
Ritual 2007-10-16, 16:10@90.156.11.152
PUDÅ?O!!!

Może Ty tak przeżywasz malowanie paznokci, ale dla tej laski jest to jak splunięcie, tudzież zastrzelenie Tuska przez Kaczyńskiego pistolecikiem.

Ona krew oddaje grin.gif
Dekadence 2007-10-16, 17:10
  • Stachanowiec
  • Wpisów: 283
Cytat(Ritual @ 16-10-2007, 11:32) <{POST_SNAPBACK}>
tylko nauczycielem jeszcze nie jestem

Straszliwie przerażające pytanie: zamierzasz zostać nauczycielem? Bo wcześniej wspominałeś o planach zostania Światowym Krwawym Tyranem.
Kot 2007-10-16, 18:10
  • Kot forumowy
  • Wpisów: 5013
Imho bycie nauczycielem jest równoważne z osstro przegranym życiem, więc Adam pasuje na belfra.
Everything dies ...
Prymas 2007-10-16, 18:10
  • Parszywiec
  • Wpisów: 11
Cytat(Ritual @ 16-10-2007, 14:48) <{POST_SNAPBACK}>
Ona krew oddaje grin.gif


Specjalnie sprawdziłem - rzeczywiście. Tom trzeci. Pomyliłem się, bo prawie taki sam motyw widziałem w anime pt. "Sayonara Zetsubou Sensei" (polecam przy okazji), tyle że tam właśnie niewiasta robiła coś przy paznokciach.
Ritual 2007-10-16, 19:10@90.156.11.152
Cytat(Kot @ 16-10-2007, 18:00) <{POST_SNAPBACK}>
Imho bycie nauczycielem jest równoważne z osstro przegranym życiem, więc Adam pasuje na belfra.

Dokładnie dlatego teraz mi się ta kariera wydała nad wyraz atrakcyjna. Raz że laski... znaczy się chciałem powiedzieć... Pensja nędzna ale stała no i mam znakomity przykład swojego nauczyciela od historii, który brał łapóweczki i pensję kasował, siedział spokojnie parę godzinek w pracy gdzie dzieciaki wszystko za niego robiły, a potem na dyskę.... umc umc umc.

Cytat(Prymas)
pt. "Sayonara Zetsubou Sensei" (polecam przy okazji)

Musisz sieknąć przydługą recenzję w takim razie. Koniecznie z obrazkami.
Dekadence 2007-10-16, 22:10
  • Stachanowiec
  • Wpisów: 283
Cytat(Ritual @ 16-10-2007, 19:55) <{POST_SNAPBACK}>
Dokładnie dlatego teraz mi się ta kariera wydała nad wyraz atrakcyjna. Raz że laski... znaczy się chciałem powiedzieć... Pensja nędzna ale stała no i mam znakomity przykład swojego nauczyciela od historii, który brał łapóweczki i pensję kasował, siedział spokojnie parę godzinek w pracy gdzie dzieciaki wszystko za niego robiły, a potem na dyskę.... umc umc umc.

Też takich nauczycieli "luzaków" miałem. Jeśli chcesz odstawiać manianę, no to pewnie, lekka praca, cienka płaca. Ale na szacunek sobie tym nie zasłużysz.

Jako że jestem (jak sądzę) uważnym obserwatorem życia i pochodzę z pokoleniowo nauczycielskiej rodziny (chociaż sam uniknę tego strasznego losu, uczę się na cudzych błędach), podzielę się swoimi (i nie tylko) spostrzeżeniami na temat tego niewdzięcznego zawodu.
Zalety:
- 2 miesiące wakacji (można spędzić całe wakacje z dziećmi jak się ma).
- Kontakt z młodymi ludźmi (co nie zawsze jest zaletą).
- Na wyższych uczelniach czasem wyjazdowe konferencje, można sobie wypocząć np. w Zakopanem.
Wady:
- Cienkie zarobki, niektórzy pracują w dwóch, trzech szkołach, mianowanie trochę polepsza płace.
- Nadmierne gadulstwo.
- Mówienie do siebie, często nieświadome, powtarzanie tego samego w kółko (to także skutki uboczne poza pracą).
- Po wielu latach można sobie zedrzeć struny głosowe.
- W podstawówce trafiają się czasem tzw. trudne dzieci, potrafią uniemożliwić prowadzenie lekcji, a jak jeszcze należą do jakiejś mniejszości narodowej, to dyrekcja boi się je wyrzucić.
- Chamstwo - takie większe zaczyna się około połowy podstawówki, gówniarze palą dla towarzystwa i przeklinają, wielu tak zostaje w dorosłym życiu. Czasem jak moi rówieśnicy mówią i przeklinają dokładnie tak samo jak dzieciaki z czasów podstawówki, to jest żałosne i żenujące. Najwięcej hołoty jest w zawodówkach, w zespołach szkół (mechaniczne itp.) gdzie przyjmują każdego byle mieli kogo uczyć i w szkołach wieczorowych. Groźby słowne, wybijanie szyb w samochodach, demolowanie klas itp.
- Konferencje, na których trzeba być (plenarne i inne nudy).
- Odpowiedzialność za innych.
- Ocenianie to trudna sprawa i subiektywna. Chyba że to komuś zwisa.
- Klasówki, kartkówki, sprawdziany. Pisemne prace powinny być sprawdzane poza lekcjami - w domu, ewentualnie na przerwach czy okienkach (a nikt nie płaci za takie nadgodziny). Niektórzy je sprawdzają na lekcjach na szybko i byle jak, marnując czas uczniów. Uczniom to zwykle pasuje. Wolą się opieprzać.
- Chamstwo wśród rodziców. Zdarza się, że chłopaczek dostaje pały z wielu przedmiotów na semestr, chłopaczek nawet cichy i spokojny (pod wpływem narkotyków), ale ojciec totalny cham i burak przyjdzie i zwyzywa belfra.
- Stosowanie przez uczniów różnych chemikaliów na klamkach od klas i gabinetów, które powodują wysypki, bąble, zżerają skórę itp. Dosypywanie środków przeczyszczających do herbaty (co spotkało mojego nauczyciela od geografii w liceum).
- Na wyższych uczelniach co prawda mniej bezpośredniego chamstwa wśród studentów, bo mogą wywalić, ale za to często są układy (na przykład na Akademii Górniczo-Hutniczej), profesorowie się opieprzają, a kto inny za nich prowadzi wykłady, robi egzaminy, a oni zgarniają pensję. A jak ktoś się nie podporządkuje, to podpadnie, nie dostanie premii itp. Żenujące.
- Układy i podlizywanie się, albo uczciwe zapieprzanie.
- Posądzenia o łapówki, plotki o molestowaniu itp. Każdy może rzucić.
- Trzeba mieć sporą odporność psychiczną i cierpliwość.
- Trzeba mieć wiarę w ludzi i w sens wykonywania tego zawodu, że ktoś jednak słucha co mówimy i że to jest chociaż trochę pożyteczne (chyba że ktoś jest sadystą i zostaje nauczycielem by się mścić na innych, bo na pewno nie dla kasy).

Można by więcej wymieniać, ale może to wystarczy by zniechęcić Rituala. Tak tylko profilaktycznie ostrzegłem. Moim zdaniem nie warto, chyba że się naprawdę czuje powołanie do tego zawodu.
Ritual 2007-10-17, 00:10@90.156.11.152
Cytat(Dekadence @ 16-10-2007, 22:01) <{POST_SNAPBACK}>
Ale na szacunek sobie tym nie zasłużysz.

A teraz mnie szanują. laughing.gif

Cytat
Można by więcej wymieniać, ale może to wystarczy by zniechęcić Rituala. Tak tylko profilaktycznie ostrzegłem. Moim zdaniem nie warto, chyba że się naprawdę czuje powołanie do tego zawodu.

Chyba trzeba mieć w *zadku takie rzeczy. laughing.gif
Dekadence 2007-10-17, 00:10
  • Stachanowiec
  • Wpisów: 283
Cytat(Ritual @ 17-10-2007, 00:23) <{POST_SNAPBACK}>
A teraz mnie szanują. laughing.gif
Na szacunek u niektórych osób można sobie zapracować. Chyba że Ci nie zależy, by Cię szanowano.

Cytat
Chyba trzeba mieć w *zadku takie rzeczy. laughing.gif
A takie też miałbyś w *zadku? Takie rzeczy bezpośrednio dotykają nauczyciela i jego rodzinę:
- Prześladowanie (groźby, wyzwiska, przemoc) dzieci nauczycieli przez hołotę, jeśli wiedzą czyje to dziecko. Tym gorzej jak się uczy w szkole gdzie pracuje rodzic.
- Telefony do domu, głupie żarty lub wyzwiska, o różnych porach dnia i nocy. Zmieniać numer co jakiś czas? Uciążliwe.
- A to przykład z podstawówki. Do żony jednego nauczyciela zadzwoniła jakaś dziewczyna, sugerując, że mają romans. Później w domu żona z płaczem mu zrobiła awanturę, że chodzi na *kaczki. Przykre.
Kot 2007-10-17, 08:10
  • Kot forumowy
  • Wpisów: 5013
Podstawa to szacunek u ziomów z dzielni!

Nie jestem co prawda z dzielni Rituala, ale wiecie - szacunek, Adam!
Everything dies ...
Ritual 2007-10-17, 14:10@90.156.11.152
Cytat(Dekadence @ 17-10-2007, 00:52) <{POST_SNAPBACK}>
Na szacunek u niektórych osób można sobie zapracować.

Po raz kolejny przypomina mi się, jak lekko podcięta koleżanka tłumaczyła mi, że nie zapraszają mnie na imprezy bo nie zabiegam o ich sympatię. Pewni ludzie są tacy beznadziejni.

Cytat
A to przykład z podstawówki. Do żony jednego nauczyciela zadzwoniła jakaś dziewczyna, sugerując, że mają romans. Później w domu żona z płaczem mu zrobiła awanturę, że chodzi na *kaczki. Przykre.
A miał romans. Yeah! Nie ma jak strzelić małolatę. Przed żoną oczywiście się wyparł i wszyscy żyli długo i szczęśliwie... :>

Cytat(Kot)
Podstawa to szacunek u ziomów z dzielni!

Nie jestem co prawda z dzielni Rituala, ale wiecie - szacunek, Adam!

Yo nigga! R_E_S_P_E_C_T bro! cool.gif
Dekadence 2007-10-17, 14:10
  • Stachanowiec
  • Wpisów: 283
Cytat(Ritual @ 17-10-2007, 14:46) <{POST_SNAPBACK}>
A miał romans. Yeah! Nie ma jak strzelić małolatę. Przed żoną oczywiście się wyparł i wszyscy żyli długo i szczęśliwie... :>

Wątpię by miał romans. Pamiętam to zdarzenie. To było na pierwszej lekcji. Przyszedł cały roztrzęsiony i się nam wyżalał co go spotkało. Prosił by mu tego więcej nie robić i straszył, że może sprawdzić kto dzwonił. Zresztą to nie był typ amanta. Starszy (50-60) gruby facet z łysiną i włosami wyglądającymi na tłuste. Bardzo bogobojny. A jaki dobroduszny! Nie rozumiał "mody", którą "lansowała" dziewczyna z Domu Dziecka, chodząca w wytartych, postrzępionych dżinsach z dziurami na kolanach. Myślał że jest taka biedna. Wzruszyło się starcze serce. Wyjął z portfela 10 zł i wysłał ją wraz z koleżanką do pobliskiego Ciucholandu, by sobie "sprawiła" jak to ujął "jakieś porządne portki". Piękny, szlachetny gest, nie? W każdym razie to nie był typ faceta, co zdradza swoją żonę IMHO.
Ritual 2007-10-17, 15:10@90.156.11.152
Cytat(Dekadence @ 17-10-2007, 14:56) <{POST_SNAPBACK}>
Starszy (50-60) gruby facet z łysiną i włosami wyglądającymi na tłuste. Bardzo bogobojny. A jaki dobroduszny!

Tacy są najgorsi. Gdybyś czytał GTO to byś wiedział.

Cytat
Wyjął z portfela 10 zł i wysłał ją wraz z koleżanką do pobliskiego Ciucholandu, by sobie "sprawiła" jak to ujął "jakieś porządne portki".

Pewnie z koleżanką mu robotę ręczną zrobiły, no chyba że to za seks oralny ale w takim razie panny słabo się ceniły albo były strasznie brzydkie.
Dekadence 2007-10-17, 15:10
  • Stachanowiec
  • Wpisów: 283
Cytat(Ritual @ 17-10-2007, 15:04) <{POST_SNAPBACK}>
Gdybyś czytał GTO to byś wiedział.

Może kiedyś przeczytam. Lubię komiksy.

Cytat
panny słabo się ceniły albo były strasznie brzydkie.

No za ładne to nie były (delikatnie mówiąc). Ale ta druga sama się zgłosiła na ochotnika do pójścia z koleżanką (byle się wyrwać z lekcji).
Ritual 2007-10-17, 16:10@90.156.11.152
Też się chciała załapać...
Dekadence 2007-10-17, 17:10
  • Stachanowiec
  • Wpisów: 283
Pominąłem jeszcze jedną istotną informację. Te dziewczyny wtedy wróciły bez spodni ("nowych" z Ciucholandu, bo stare miały na sobie) i oddały te 10 zł nauczycielowi. Ta z Domu Dziecka i tak miała obciach. Więc nie ma dowodów brania przez nie kasy, ani powodów snucia takich podejrzeń na podstawie jednego telefonu.
Ritual 2007-10-17, 17:10@90.156.11.152
Uznały że za mało im za robótkę zapłacił i postanowiły go szantażować. Gdybyś czytał GTO to byś wiedział.
Seshiro 2009-10-03, 17:10
  • Przestępca
  • Wpisów: 355
Oglądałem tylko anime, ale jakoś nie dotrwałem do końca odstraszyła mnie grafika wiem anime chyba z 2000 roku, ale bez przesady niektóre sytuacje były śmieszne, ale szkoda, że najpierw zobaczyłem School Rumble, FMP, Midori no Hibi itp bo humor dla mnie był już oklepany.
Nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem.
Guest
Nickname:

Comment

metawers.pl